Młody Korynt
Kopie mnie pacan, robi ciach ciach, trzymam balans
Jak się robi ciemno to drugi ja z cienia się pojawia
Powiedzą ci, że się nie starasz, a jak starasz
To nie widzisz, chcesz to teraz i odpadasz
Jak balast, kiedyś zjemy mała w Benihana
Jak chciałaś, to sensacyjne kino mnie naraża
Przebierać możemy w bezwartościowych ich poradach
Jestem tak wysoko, że nie słyszę co tam gadasz
Mordo bo tu się robi ballin'
Twój wodny zbiornik to jedynie brodzik
Wysycha ci to, to stan kryzysowy
Robię to, ale nie dostałem zgody
Wiesz, że się sam ze ze sobą nie zgodzisz
Jak powiesz, że to lipa - sorry bo to się nie godzi
Twój ziom klonojad, dwoi się i troi
Przy stole stolec stoi sorry to tu nie przystoi
Do czasu dzielenia ja jеstem skory
Przejmujemy monitory, Fеndi, Prada złe wybory
Po prostu jestem porobiony, idę po rozum do głowy
Składam się do kupy do tej pory
Mały deficyt dużej somy
Punkt widzenia spory, jestem wysoce upoważniony
Znikam w okolicznościach niewyjaśnionych
Od wieków na wieki na językach dziwko Młody Korynt
Kopie mnie pacan, robi ciach ciach, trzymam balans
Jak się robi ciemno to drugi ja z cienia się pojawia
Powiedzą ci, że się nie starasz, a jak starasz
To nie widzisz, chcesz to teraz i odpadasz
Jak balast, kiedyś zjemy mała w Benihana
Jak chciałaś, to sensacyjne kino mnie naraża
Przebierać możemy w bezwartościowych ich poradach
Jestem tak wysoko, że nie słyszę co tam gadasz
Muza moja inhalacja, dostarcza tlenu mózgowi
Robię to w kółko tak jak pierdolony bolid
A ty stoisz tak jak droid, monumental shit jak Korynt
Idź się spełniać do cyrku klaunie jak walisz balony
Pompuje to jak surfer ze słonecznej Californi
Raz tonę, raz na fali, ale chuj cię to obchodzi
Jestem pojeb tak jak Tuco, latam tak jak Gucio
Moje pszczoły żądlą, ona talia osy bo jest suką
Czuję się jakbym był w niebie
Kiedy wchodzimy na scenę
Ona cloud chasing, je, je
Moje brzmienie, mój teren
Nie nazywam się raperem
Jak kleję te wersy to czuję się lepiej
Chcę naruchać tyle floty
Żeby nic dla mnie nie było drogie w sklepie
Odpuść sobie gonienie za suką no i zlituj się
Nad sobą lepiej goń papier, olej wszystko, wierz w siebie
Wyczułem moment, nie będę owijał w bawełnę
Wychował mnie Prądnik Biały i na murach CNB
Jak się robi ciemno to drugi ja z cienia się pojawia
Powiedzą ci, że się nie starasz, a jak starasz
To nie widzisz, chcesz to teraz i odpadasz
Jak balast, kiedyś zjemy mała w Benihana
Jak chciałaś, to sensacyjne kino mnie naraża
Przebierać możemy w bezwartościowych ich poradach
Jestem tak wysoko, że nie słyszę co tam gadasz
Mordo bo tu się robi ballin'
Twój wodny zbiornik to jedynie brodzik
Wysycha ci to, to stan kryzysowy
Robię to, ale nie dostałem zgody
Wiesz, że się sam ze ze sobą nie zgodzisz
Jak powiesz, że to lipa - sorry bo to się nie godzi
Twój ziom klonojad, dwoi się i troi
Przy stole stolec stoi sorry to tu nie przystoi
Do czasu dzielenia ja jеstem skory
Przejmujemy monitory, Fеndi, Prada złe wybory
Po prostu jestem porobiony, idę po rozum do głowy
Składam się do kupy do tej pory
Mały deficyt dużej somy
Punkt widzenia spory, jestem wysoce upoważniony
Znikam w okolicznościach niewyjaśnionych
Od wieków na wieki na językach dziwko Młody Korynt
Kopie mnie pacan, robi ciach ciach, trzymam balans
Jak się robi ciemno to drugi ja z cienia się pojawia
Powiedzą ci, że się nie starasz, a jak starasz
To nie widzisz, chcesz to teraz i odpadasz
Jak balast, kiedyś zjemy mała w Benihana
Jak chciałaś, to sensacyjne kino mnie naraża
Przebierać możemy w bezwartościowych ich poradach
Jestem tak wysoko, że nie słyszę co tam gadasz
Muza moja inhalacja, dostarcza tlenu mózgowi
Robię to w kółko tak jak pierdolony bolid
A ty stoisz tak jak droid, monumental shit jak Korynt
Idź się spełniać do cyrku klaunie jak walisz balony
Pompuje to jak surfer ze słonecznej Californi
Raz tonę, raz na fali, ale chuj cię to obchodzi
Jestem pojeb tak jak Tuco, latam tak jak Gucio
Moje pszczoły żądlą, ona talia osy bo jest suką
Czuję się jakbym był w niebie
Kiedy wchodzimy na scenę
Ona cloud chasing, je, je
Moje brzmienie, mój teren
Nie nazywam się raperem
Jak kleję te wersy to czuję się lepiej
Chcę naruchać tyle floty
Żeby nic dla mnie nie było drogie w sklepie
Odpuść sobie gonienie za suką no i zlituj się
Nad sobą lepiej goń papier, olej wszystko, wierz w siebie
Wyczułem moment, nie będę owijał w bawełnę
Wychował mnie Prądnik Biały i na murach CNB
Credits
Writer(s): Lister
Lyrics powered by www.musixmatch.com
Link
© 2025 All rights reserved. Rockol.com S.r.l. Website image policy
Rockol
- Rockol only uses images and photos made available for promotional purposes (“for press use”) by record companies, artist managements and p.r. agencies.
- Said images are used to exert a right to report and a finality of the criticism, in a degraded mode compliant to copyright laws, and exclusively inclosed in our own informative content.
- Only non-exclusive images addressed to newspaper use and, in general, copyright-free are accepted.
- Live photos are published when licensed by photographers whose copyright is quoted.
- Rockol is available to pay the right holder a fair fee should a published image’s author be unknown at the time of publishing.
Feedback
Please immediately report the presence of images possibly not compliant with the above cases so as to quickly verify an improper use: where confirmed, we would immediately proceed to their removal.