ZŁOTO

Nie mówię o problemach bliskim
Bo nie chcę kurwa żeby czuli się winni
Mamo to świat psuje twojego syna
Który mimo wszystko ma na kogo liczyć
Wszyscy jacyś dziwni
Ona na publiku nigdy nie płaczę
Ale w domu kwiczy
Psuje mi głowę to jebane miasto
Nie ona bo zostało siedzenie w ciszy jej
Otwórz łeb
Grinduje ciągle bo wyczułem klimat
A frajerzy mogą wyzywać
Ich zdanie nie znaczy nic dzisiaj (Nic)
Jak widać nie przejmuje wcale się tym
A co mówią to tak bardzo po mnie już spływa
Jak ta twoja płyta
Jak ta twoja cipa
Jak te twoje wersy rzucone na featach
Zamknięty na ludzi zamknięty na świat
Nie wiem kiedy wróci do mnie normalność
Mnie zioło nie studzi, nie budzi mnie crack
A paranoje to mi wytwarza miasto
Czemu diabeł kusi mnie znowu na znak
Z bogiem obgaduje mnie kiedy zasnąć chce
Pal to, bierz
W jednym uchu słyszę
A w drugim płacz i stres
Her face on case
Mam łezkę na policzku bo mnie dobija na co dzień ten widok
A jak zgrywasz się że nie płaczesz
To sam jesteś jebaną cipą
Nie rozumiem zdania jak rozpalę gibon
To co było kiedyś znów oddzielam linią
I do tego wracam kiedy jest mi przykro
Mam stilo i stilo
Boje się wybaczać, że znowu zawinią
Wyprany z emocji przez ciebie na zawsze
Po tej sytuacji nie umiem kochać
Mam siano na koncie ale pusto w sercu
Nie widzę, nie czuję, nie powiem słowa
Chciałem dać wszystko ci jak miałem zero
Dziś nie masz tego co ugrałem, zobacz
Idzie to w górę i wiem, że ty wiesz to
Dokładam tylko cegiełki ze złota



Credits
Lyrics powered by www.musixmatch.com

Link